BLOG

  • (wtorek, 2009-10-20) Delhi
    Po zwiedzeniu Mathury udajemy się na dworzec kolejowy. Czeka nas ostatnia podczas tej wprawy podróż pociągiem. Po raz ostatni umilamy sobie czas oczekiwania zakupami w dworcowych sklepikach, drzemaniem czy też dyskretnym przyglądaniem się tłumowi Indusów, który z kolei przygląda nam się całkiem otwarcie. Kiedy w końcu nadjeżdża nasz pociąg, szybko i sprawnie / 2 miesiące doświadczenia! / zbieramy nasze bagaże i przygotowujemy się do tradycyjnego przepychania i walki o miejsca. Tymczasem przeżywamy niemały szok, gdy nasz pociąg okazuje się…luksusowym, lśniącym cudem techniki. Rozkładamy się wygodnie w czystym i pachnącym, klimatyzowanym wnętrzu i dostajemy nasz posiłek – indyjskie wegetariańskie przysmaki serwowane przez panów o aparycji maharadży. Zanim zdążymy zjeść cały zapas lodów z pociągowego zamrażalnika, jesteśmy w Delhi. Prosto z dworca idziemy do naszego hotelu, kultowego Relaxu. W końcu dociera do nas, że koniec wyprawy naprawdę jest tuż – tuż.


  • (poniedziałek, 2009-10-05) Sikandra i Fatehpur Sikri
    25 sierpnia wyruszamy do położonej 4km od Agry Sikandry, gdzie znajduje się jeden z najwspanialszych przykładów architektury mogolskiej- grobowiec Akbara. Jego budowę rozpoczął sam Akbar, a zakończył ją jego syn Dżahangir.


  • (poniedziałek, 2009-10-05) Agra
    Do Agry docieramy drogą kolejową, jest to nasze pożegnanie z Indyjskimi pociągami klasy sleeper. Po opuszczeniu dworca udajemy się na postój taksówek, by jak najszybciej znaleźć się w hotelu, gdzie będzie możliwość zjedzenia, umycia się i odpoczynku po całodobowej podróży.


  • (poniedziałek, 2009-10-05) Shimla
    Chwilę po godzinie siódmej rano cała nasza wyprawowa ekipa zbiera sie przed jednym z bardziej luksusowych hoteli w jakich dotychczas spaliśmy, w Manali. Jesteśmy gotowi do drogi.


  • (poniedziałek, 2009-10-05) Z Leh do Manali
    Górskie miasto Leh opuszczamy dnia 19 sierpnia w godzinach porannych, aby udać się w trzydniową podróż do Manali. Trudno nam się rozstać z tak urokliwym miejscem, ale trzeba ruszyć w dalszą drogę.


  • (niedziela, 2009-08-23) Pangong Tso
    Po ogromie wrażeń estetycznych, którymi od pierwszych chwil w Himalajach jesteśmy raczeni, jezioro Pangong, jak się póżniej okaże, zagwarantuje nam również wrażenia nierozłącznie zwiazane z wydzielaniem adrenaliny.


  • (niedziela, 2009-08-23) W stolicy Ladakhu
    Leh, jak na centrum buddyjskiego Ladakhu przystało, wita nas nie lada niespodzianką. Jego Świętoblowość Dalaj Lama przyjeżdża na letni wypoczynek i będzie okazja Go zobaczyć w czasie przejazdu z lotniska. Budzimy się więc skoro świt i wraz z tłumem podekscytowanych i uradowanych Tybetańczyków ustawiamy się przy drodze. Kawalkada aut przejeżdża koło nas i wreszcze jest – łagodna i jak zwykle uśmiechnięta twarz Jego Świętobliwośći pojawia się w jednym z okien samochodu. Widzimy Go tylko przez krótką chwilę, ale to i tak wspaniałe i niezapomniane przeżycie.


  • (niedziela, 2009-08-23) Droga ze Srinagaru do Leh
    Wyjeżdżając w godzinach porannych ze Srinagaru udajemy się w dwudniową podróż do Leh, miejsca słynącego z ciekawych tras trekkingowych i pięknych krajobrazów. Droga ta nie należy do łatwych i jest nieprzejezdna w porze zimowej. Dlatego też wśród mieszkańców Ladakhu krąży powiedzenie, że w zimie odwiedzają ich tylko najlepsi przyjaciele lub najwięksi wrogowie. Zaskoczeniem dla nas są częste posterunki policji, kontrolujące sporne tereny Jammu i Kaszmiru. Mamy także okazję przejeżdżać przez Drass, drugie najzimniejsze zamieszkałe miejsce na ziemi, tuż po syberyjskim Ojmjakonie, gdzie z przyjemnością wypijamy długo oczekiwaną gorącą herbatę.


  • (niedziela, 2009-08-23) W bajkowym Kaszmirze
    Z Amritsaru do Jammu jedziemy przez całą noc pociągiem. Rankiem następnego dnia przesiadamy się do super wygodnych jeepów i old-schoolowego Ambasadora. Celem jest położony w górach Srinagar. Oprócz naszej dwudziestopięcioosobowej grupy jadą też absolwenci Słowaka, którzy dołączyli do nas kilka dni temu. W jednym jeepie jedzie osiem osób, więc jest trochę ciasno. Ale droga za to jest przepiękna. Przemieszczamy się wąską trasą w dolinach, wśród gór lub po ich zboczach. Mijamy wartkie rzeki, po których niejeden miłośnik sportów ekstremalnych chciałby spłynąć kajakiem lub pontonem. Kaszmir – rejon do którego docieramy, okazuje się soczystozieloną krainą, która zapewne każdemu przypadłaby do gustu. Zielone wzgórza, ośnieżone szczyty gór, piękne jeziora, bystre strumienie, a przede wszystkim umiarkowany klimat, to charakterystyczne cechy tego położonego na północy Indii regionu.


  • (piątek, 2009-08-21) Złota świątynia
    Przyjeżdżamy do Amritsaru w stanie Pendżab, położonego w północno-zachodnich Indiach w godzinach porannych z Rishikeshu. Nazwa stolicy Pendżabu oznacza „sadzawkę nektaru nieśmiertelności”.


Oglądasz stronę 1 z 2. 1 2 następne