Pobierz regulamin XXXI GÓRSKIEGO RAJDU „SŁOWAKA” RAJCZA 2009
Przemysław Fabjański
Julia Greiner
Magda Greiner
„...Czy to w słońce czy to w deszcz ...”
Zapewne wielu z absolwentów Słowaka, wspominając swoje szkolne lata, wraca
pamięcią do Rajdu. Jesienne Beskidy, dźwięk gitary, wysiłek nagrodzony miską
grochówki, to utrwalone obrazy, nierozerwalnie związane z coroczną „słowakową”
imprezą.
Wszystko zaczęło się w 1978 roku, a upamiętnione zostało notatką w Kronice SK
PTTK i Koła Geografów „Peneplena”.
„W dniach 21 – 22 października 1978 r. odbyła się pierwsza większa turystyczna
impreza naszej szkoły – I Rajd Słowaka. Wzięło w niej udział sporo osób.
Organizatorami Rajdu była Komenda Hufca i Rada Młodzieżowa, a także nasze Koło,
samą zaś Komendantką imprezy - prof. Krystyna Halaba. Członkom SK PTTK przypadła
rola przewodników grup rajdowych”. Motorem napędowym I Rajdu i dziewięciu
kolejnych był geograficzny i turystyczny guru Słowaka – profesor Krystian
Cichowski.
Zapewne wielu z nas zastanawiało się nie raz, moknąc na szlaku w październikowym
deszczu, czemu Rajd nie może odbywać się w bardziej sprzyjającej chodzeniu po
górach porze roku. Datę pierwszego rajdu wybrano jednak nieprzypadkowo. Jak
wspominają najstarsi „rajdowcy”, celem było upamiętnienie 60. rocznicy
odzyskania niepodległości przez Polskę. Czasy nie pozwalały jednak na
świętowanie 11 listopada, dlatego dla kamuflażu „podpięto się” pod 35. rocznicę
powstania Ludowego Wojska Polskiego, zapoczątkowując tradycję październikowych
wędrówek. Do dziś zachował się regulamin I Rajdu, w którym można znaleźć takie
„perełki”: „Konkursy (m.in.): „na miano grupy wszechwiedzącej, znającej ogólną
historię 60-lecia Państwa Polskiego i PZPR”.
W następnych latach ideologia i wiedza o PZPR nie były już ważne, a rajdy stały
się wyjazdami turystyczno – krajoznawczymi. Początkowo 2 - dniowe, od czasu IV
Rajdu stały się jednodniowymi wypadami górskimi. Objęły one swoim zasięgiem cały
Beskid Śląski a mety rajdów odbywały się kolejno : I –Węgierska Górka, II –
Rajcza, III – Węgierska Górka, IV – Rajcza, V – Rajcza, VI – Wisła, VII –
Węgierska Górka, VIII – Równica, IX – Bystra, X – Rajcza, XI – Szczyrk, XII –
Ustroń, XIII – Węgierska Górka, XIV – Rysianka, XV – Rajcza, XVI – Ustroń, XVII
– Zwardoń, XVIII – Milówka, XIX – Wisła, XX – Brenna, XXI – Istebna, XXII –
Międzybrodzie, XXIII – Szczyrk, XXIV – Rajcza, XXV – Czartak, XXVI – Istebna,
XXVII – Równica, XXVIII – Międzybrodzie, XXIX – Wisła, XXX – Brenna.
To właśnie z mety kilkusetosobowa „słowakowa” wspólnota wyrusza co roku w drogę
powrotną, do Chorzowa.
Który Rajd był najbardziej udany? Nie da się tego obiektywnie ocenić. Coś jednak
przesądza o popularności rajdów nie tylko wśród uczniów, ale także wśród
absolwentów. Na liście rajdowych weteranów znajdują się Julia Greiner –
perfekcyjny organizator, obecnie „współdowodząca” w przygotowaniach i
przeprowadzeniu imprezy, Olek Sikora, Marcin Kandziora, Rafał Szczepański, Marek
Kasprzyński, Sabian i Kuba Przybylakowie, Alina Flak, Jarek Kurak, Rafał
Kędzierski (autor projektów większości znaczków rajdowych), Przemek Dutkiewicz.
Są i stali bywalcy z grona pedagogicznego: Przemysław Fabjański, Janusz Dubiel,
Tomasz Fabjański, Krystian Kazimierczuk, Grażyna Kokott – Sikora, Lilianna
Myszka, Urszula Niewiara, Marek Piętka, Tadeusz Rzepiela, Henryka Wójcik, Maria
Zachlod – Ściepek.
Z pewnością w historii zapisał się nie tylko pierwszy rajd, ale także rajdy
jubileuszowe, np. XX Rajd Słowaka, który odbył się 10 października 1998 roku,
kiedy to - jak na jubileusz przystało - aura od ponad tygodnia dżdżysta i
chłodna zmieniła się niespodziewanie i niebiosa uraczyły z górą czterystu
turystów ze Słowaka piękną, złotą polską jesienią. Podczas XXV rajdu na szczycie
Leskowca odprawiono mszę z okazji 25. rocznicy pontyfikatu Jana Pawła II i 25.
rocznicy zdobycia Mt. Everestu przez Wandę Rutkiewicz. W 2004 roku 15. rocznica
śmierci Jerzego Kukuczki stała się pretekstem do odwiedzenia Izby Pamięci w
Istebnej, po której oprowadzali jego bliscy i przyjaciele - Celina Kukuczkowa i
Walek Nendza.
Aura na rajdzie jest zawsze pewnego rodzaju loterią. Pierwszy rajd upłynął pod
znakiem torowania szlaku w świeżo spadłym śniegu. Kaprysy natury dały się także
we znaki uczestnikom VII i IX Rajdu, zaś organizację mety XVI i XXII Rajdu
Słowaka uniemożliwił deszcz. On też zniweczył długie przygotowania
jubileuszowego XXX Rajdu Słowaka w 2008 roku. Impreza w Brennej została
odwołana, a meta przeniesiona do Ogrodów Słowaka.
Nie tylko pogoda potrafi organizatorom spłatać figla. Największym znakiem
zapytania była przez długie lata terminowość otrzymywania znaczków rajdowych.
Raz jeden, a było to w 1985 roku, wykonawcy nawalili całkowicie, a uczestnicy
VII Rajdu otrzymali swoje plakietki... pół roku później. Nauczeni smutnym
doświadczeniem organizatorzy, zamawiając u wytwórcy znaczki, podają aż po dzień
dzisiejszy termin Rajdu o tydzień wcześniejszy niż w rzeczywistości, by uniknąć
spóźnienia nadejścia przesyłki. W 2007 roku na miejsce zbiórki nie przyjechał
jeden z autokarów. Kilkudziesięciu „rajdowiczów” zmuszonych było pokonać odcinek
Chorzów - punkt docelowy pociągiem. Są to jednak odosobnione przypadki, które
mogą się zdarzyć w tak masowej imprezie. A poza tym drobne wpadki nadają jej
swoistego kolorytu.
Od lat beskidzkie szczyty zdobywają z nami także uczniowie innych liceów
Słowackiego, rozsianych po całej Polsce - z Wrocławia, Warszawy, Łodzi,
Przemyśla, Elbląga, Kielc, Skarżyska Kamiennej a przede wszystkim Grodziska
Wielkopolskiego.
Okołorajdową tradycją były także Dni Podróży i Gór (od 1990 r.), poprzedzające
Rajd - kilkudniowe spotkania z podróżnikami, prelekcje znanych himalaistów,
prezentacje filmów o tematyce górskiej czy zawodów wspinaczkowych na sztucznej
ściance. Od dwóch lat impreza ta - pod nazwą „Chorzowski Tydzień Podróży”,
odbywa się w pierwszym tygodniu grudnia i cieszy się zainteresowaniem nie tylko
młodzieży Słowaka, ale także społeczności lokalnej.
Także do dziś kultywowana jest tradycja przedrajdowego wieczoru poezji i
piosenki górskiej w Kawiarence Literackiej. A następnego dnia, zwykle w pierwszą
lub druga sobotę października, spotykamy się skoro świt i ruszamy.
Od 1998 roku trasa z Chorzowa do punktu docelowego pokonywana jest autobusami.
Mimo tego, że pociąg poszedł w odstawkę, atmosfera towarzysząca drodze na szlak
nie zmieniła się.
Mimo wczesnej pory prędzej czy później ktoś wyciąga gitarę, ktoś zaczyna
śpiewać… Około dziewiątej rozpoczynamy górską wędrówkę, by przemierzyć pulsujący
kolorami jesieni Beskid, ciesząc oko i duszę górskimi panoramami. „Rajdowicze”
podejmują się syzyfowej pracy, którą nazwaliśmy „Czyste Góry”. Staramy się
uprzątnąć beskidzkie ścieżki i polany z dziesiątek kilogramów śmieci
pozostawionych tam przez pseudoturystów.
Po kilku godzinach marszu grupy docierają na metę. Na wszystkich - mniej lub
bardziej spóźnionych, często przemoczonych - piechurów czeka pyszna grochówka i
zamknięcie Rajdu przy ognisku, którego krąg przez wiele lat przygotowywała
drużynę harcerską ZHR pod okiem Sylwka Bizackiego – Zawisza.
Dla każdego, kto przeżył rajd kończący się w Rajczy, niezapomniana pozostanie
lokalizacja mety na niewielkiej wysepce na Sole. Trzeba było najpierw przejść w
bród rzekę, by rozpocząć wspólną zabawę (przez wiele lat prowadzona przez Panią
Profesor Krystynę Halabę).
Tradycją rajdów są także prezentacje klas, na które składają się proporzec
(czasem bardzo oryginalny np. żywy bernardyn, czy też skąpo odziany uczestnik
rajdu niesiony na drągu) i skomponowane przez klasy piosenki i skecze. Po
zapadnięciu zmroku łączą się dłonie rajdowiczów, a przez góry niesie się echo
setek głosów śpiewających „Pieśń pożegnalną zaczynającą się słowami „Ogniska już
dogasa blask...”. Rajd dobiega końca.
Nieoceniony wkład pracy wielu osób w ideę Rajdu nie może umknąć naszej uwadze.
To, że w dotychczasowych dwudziestu Rajdach Słowaka mogło wziąć udział ponad
10.000 uczestników, że w ogóle taka inicjatywa powstała, jest bez wątpienia
dziełem wspaniałych pedagogów Liceum, przede wszystkim Pana Profesora Krystiana
Cichowskiego i Pani Profesor Krystyny Halaby oraz sprzyjaniu samorządności i
inwencji uczniów przez ówczesną Dyrekcję Szkoły – Pana Dyrektora Rudolfa
Kieszkowskiego i Panią Dyrektor Walentynę Michalską . Szczególnie postać,
nieżyjącej już niestety Pani Profesor Krystyny Halaby, nierozerwalnie związana
jest z Rajdami. Widok Pani Profesor przemierzającej beskidzkie szlaki z
legendarnych już sandałach dla wielu na zawsze pozostanie w pamięci.
Nie można też pominąć uczestnictwa we wszystkich rajdach ucznia, nauczyciela i
obecnego dyrektora szkoły - Pana Profesora Przemysława Fabjańskiego, którego
zapał i zaangażowanie pobudzają do działań krąg innych osób czynnie
uczestniczących w organizacji imprez.